New

Ostatnia rada – nie kupujcie wersalki bez przymiarki w salonie. Usiądźcie na niej przez 10 minut, połóżcie się, sprawdźcie, czy łatwo wstajecie. Zwróćcie uwagę na wysokość siedziska – dla niskich osób lepsze będą niższe modele (40-45 cm), dla wysokich wyższe (45-50 cm). I pamiętajcie, że dobra wersalka to taka, o której zapominacie, gdy śpicie – nie czujecie sprężyn, nie słyszycie skrzypienia. Jeśli po nocy budzicie się wypoczęci, to znaczy, że trafiliście w dziesiątkę. Mój gość, który spał na takiej z 16 cm materacem, powiedział, że nie odróżnił jej od normalnego łóżka. I o to właśnie chodzi.

W salonie, gdzie stoi wersalka, często brakuje miejsca na dodatkowe lampy. W moim ostatnim projekcie postawiłam na lampę stojącą o wąskiej podstawie – zajmuje tylko 25 cm średnicy, a daje światło na całą strefę wypoczynkową. Wybrałam model z regulacją wysokości i kierunkiem padania światła. Można go ustawić tak, żeby oświetlać sofę podczas czytania albo skierować w sufit, tworząc poświatę. Ważne, żeby abażur był z jasnej tkaniny, najlepiej lnianej – przepuszcza światło i nie tworzy ciemnych plam. Do tego mały blat podłogowy z lampką – na przykład przy fotelu. Dzięki temu nawet wieczorem mieszkanie wydaje się większe, bo światło rozchodzi się w różnych kierunkach.

Materiał, z którego wykonana jest wersalka, decyduje o tym, jak będzie się prezentować po kilku latach użytkowania. Gdy weszłam do sklepu i dotknęłam tapicerki welurowej, od razu wiedziałam, że to jest to – miękka w dotyku, elegancka i odporna na przecieranie. Welur ma tę zaletę, że nie mechaci się jak len i nie łapie kurzu jak aksamit. Ale jeśli macie zwierzęta, rozważcie tkaniny flokowane lub mikrofibrę – sierść łatwiej się z nich zbiera. Pamiętajcie też o próbie ścieralności – im wyższa klasa (np. 50 000 cykli Martindale’a), tym mebel przetrwa dłużej w intensywnym użytkowaniu. Moja welurowa kanapa po dwóch latach wygląda jak nowa, nawet po kilku imprezach.

Przechowywanie to temat rzeka. W holu zamontowałam szafę na wymiar z systemem przesuwnych drzwi, ale wewnątrz wszystko poukładałam w koszach z etykietami. Dwa razy w tygodniu narzekam, że nie mam gdzie włożyć odkurzacza, ale w mieszkaniu trzydziestopięciometrowym trzeba iść na kompromisy. W sypialni znalazłam miejsce na komodę z szufladami na bieliznę, a pod łóżkiem trzymam walizki. Każdy kąt jest wykorzystany, bo remont mieszkania nauczył mnie, że puste przestrzenie to luksus, na który nie mogę sobie pozwolić.

Małe mieszkanie to wyzwanie, ale oświetlenie może zdziałać cuda. Pamiętam, jak wprowadzałam się do swojego pierwszego lokum na 32 metrach. Ściany były białe, a mimo to wieczorami czułam się jak w pudełku. Kluczem okazała się warstwowość światła. Zamiast jednej lampy sufitowej, postawiłam na trzy źródła: górne, punktowe i nastrojowe. W salonie, gdzie kanapa z funkcją spania zajmowała większość przestrzeni, zamontowałam kinkiety po obu stronach. Dają miękkie światło, a nie zabierają miejsca na podłodze. Unikaj zimnej barwy powyżej 4000K – w małych wnętrzach tworzy efekt laboratorium. Postaw na ciepłe odcienie 2700-3000K, które optycznie powiększają i przytulają.

Zastanawiasz się pewnie, czy warto wybrać fotel z pojemnikiem na pościel, gdy masz małe mieszkanie. Ja przekonałam się, że to genialne rozwiązanie, bo w mojej kawalerce każdy centymetr jest na wagę złota. Schowałam tam koce, zapasowe poszwy i poduszki dekoracyjne, które wcześniej leżały na wierzchu. Problem pojawił się, gdy chciałam szybko wyciągnąć pościel dla gościa – trzeba najpierw odsunąć fotel od ściany, by otworzyć skrzynię. To drobna niedogodność, ale przy planowaniu przestrzeni warto zostawić kilka centymetrów luzu. Jeśli masz większy salon, możesz postawić go na środku i cieszyć się łatwym dostępem do schowka.

Siedziałam na podłodze w pustym salonie i patrzyłam na szarą wykładzinę, którą poprzedni właściciele położyli chyba w latach dziewięćdziesiątych. Wiedziałam, że czeka mnie remont mieszkania, ale dopiero wtedy dotarło do mnie, jak wiele decyzji muszę podjąć. Zaczęłam od listy, bo bez planu łatwo utonąć w chaosie farb, płytek i paneli. Najpierw wyburzyłam ściankę między kuchnią a salonem, żeby zyskać te trzy metry kwadratowe, które zmieniły wszystko. Małe mieszkanie wymaga odważnych ruchów, a otwarta przestrzeń daje złudzenie, że oddychasz pełną piersią.

Wymiary to kolejna pułapka. Standardowa wersalka ma szerokość 140-160 cm, ale jeśli macie wąski pokój, warto poszukać modeli 120 cm. Pamiętajcie, że po rozłożeniu potrzebujecie około 200 cm długości plus 50 cm zapasu na swobodne przejście. Kiedyś znajoma kupiła ogromną narożną kanapę do kawalerki – po rozłożeniu blokowała drzwi balkonowe. Dlatego mierzcie wszystko dwukrotnie, sprawdźcie też głębokość siedziska w pozycji dziennej. Zbyt płytkie siedzisko (poniżej 50 cm) sprawi, że będziecie siedzieć jak na taborecie, a zbyt głębokie (powyżej 65 cm) utrudni wstawanie.

Location

Via Paolo Gaidano 6,Wyoming