New

Największym wyzwaniem okazał się pokój dziecięcy. Mamy tam łóżko piętrowe, ale zamiast klasycznych schodów zamontowaliśmy szuflady na zabawki. Każdy stopień to skrytka na klocki, autka czy pluszaki. Przestrzeń pod spodem to miejsce na wersalkę, która służy jako dodatkowe łóżko dla koleżanki na noc. Gdy dzieci są małe, taki zestaw działa idealnie. Później, gdy podrosną, pewnie zamienimy go na dwa osobne łóżka. Na razie jednak mechanizm DL w wersalce sprawia, że rozłożenie zajmuje dosłownie chwilę. W dzień siedzimy na niej czytając, w nocy śpią. I nikt nie narzeka na brak miejsca.

Przedpokój to wizytówka mieszkania, ale często traktowany po macoszemu. Jedna lampa sufitowa wystarcza tylko do znalezienia kluczy, ale nie tworzy atmosfery. Oświetlenie w mieszkaniu w tym miejscu powinno być ciepłe i zachęcające, bo to pierwsze, co widzisz po powrocie do domu. Kinkiet nad lustrem lub wieszakiem doda przytulności, a jeśli masz wąski korytarz, listwa LED wzdłuż podłogi optycznie go poszerzy. Pamiętaj, żeby światło nie raziło w oczy, gdy wchodzisz – lepiej, żeby było skierowane w górę lub na ścianę. Często zapominamy o włączniku przy drzwiach wejściowych, żeby od razu zapalić światło, a nie macać w ciemności. To drobiazg, ale robi różnicę.

W kuchni sztukateria też ma swoje miejsce. U siebie zamontowałam wąskie listwy nad blatem, między szafkami a sufitem, żeby zamaskować nierówności po poprzednich lokatorach. Wygląda to jak celowy zabieg dekoracyjny, a nie prowizorka. Do tego dołożyłam małą rozetę wokół lampy nad stołem – to detal, który goście często komentują. W małym mieszkaniu każdy centymetr jest na wagę złota, dlatego zrezygnowałam z ciężkich zasłon na rzecz rolet, ale sztukateria przy oknach daje wrażenie, że ramy są wyższe i szersze. To tani trik, który naprawdę działa. Pamiętajcie tylko, żeby przed malowaniem zagruntować listwy – inaczej farba będzie schodzić płatami.

W salonie, gdzie często goście nocują na kanapie z funkcją spania, oświetlenie musi być elastyczne. Kiedyś miałam wersalkę, która po rozłożeniu blokowała dostęp do kontaktu, więc zapalić lampkę mogłam tylko stojąc przy drzwiach. To irytujące, zwłaszcza gdy ktoś chce poczytać przed snem. Rozwiązaniem jest lampa podłogowa z długim przewodem, którą można przesunąć w dowolne miejsce. Jeśli kanapa ma tapicerkę welurową, światło powinno być rozproszone, żeby nie podkreślać smug i odcisków. Dobrze sprawdza się tutaj klosz z materiału lub papieru, który miękko rozprasza światło. A jeśli używasz mechanizmu DL do rozkładania, upewnij się, że lampka stoi na tyle daleko, żeby nie przeszkadzać w manewrowaniu.

Gdy wchodzisz do mieszkania po zmroku, pierwsze co rzuca się w oczy to sposób, w jaki światło rozlewa się po pokojach. Nie chodzi o to, żeby było jasno jak w supermarkecie, ale o to, żebyś mogła swobodnie czytać książkę na kanapie z funkcją spania, nie mrużąc oczu. Pamiętam swoją pierwszą kawalerkę, gdzie jedyne źródło światła stanowiła żarówka w suficie. Szybko się okazało, że to dramat – po godzinie bolą oczy, a wieczorem nie ma mowy o relaksie. Oświetlenie w mieszkaniu to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim funkcjonalności. Dlatego zacznij od zastanowienia się, co będziesz robić w każdym pomieszczeniu. W sypialni potrzebujesz innego światła niż w kuchni, a w salonie innego niż w przedpokoju. Bez tego planowania skończysz z jednym żyrandolem i wiecznym niezadowoleniem.

Największym wyzwaniem przy urządzaniu małego salonu było dla mnie połączenie funkcjonalności z estetyką. Miałam wąską wnękę, w której postanowiłam umieścić kanapę z funkcją spania, bo często nocują u mnie znajomi z daleka. Wybrałam model z tapicerką welurową w ciemnym odcieniu butelkowej zieleni – brudzi się mniej niż jasna, a przy tym dodaje głębi. Do tego postawiłam na stelaz listwowy pod materac, który zapewnia przewiew i wygodę. Gdy goście przyjeżdżają, rozkładam kanapę, która ma prosty mechanizm DL, i nikt nie narzeka na niewygodę. Z boku zmieścił się jeszcze mały stolik kawowy, a nad nim – właśnie sztukateria w formie prostokątnej ramy na ścianie, która sprawia, że całość wygląda jak przemyślana kompozycja.

Oświetlenie w loftach to podstawa. Zamontowałam trzy źródła światła. Nad stołem wisi lampa z kloszem z czarnej blachy. Nad łóżkiem kinkiet z regulowanym ramieniem. W kącie stoi podłogówka w stylu industrialnym. Daje miękkie, rozproszone światło. Wnętrza w stylu loft wymagają gry światłem. Surowe materiały, takie jak beton i cegła, pochłaniają światło. Dlatego dodałam lustro w stalowej ramie naprzeciwko okna. Odbija światło dzienne i optycznie powiększa przestrzeń. Wieczorem zapalam świece zapachowe w szklanych słoikach. To tworzy przytulny nastrój. Bez odpowiedniego oświetlenia loft wydaje się zimny i niegościnny.

Location

20 Rue Porte D'orange,Cook Islands